Ponoć im kobieta bardziej namiętna tym większy z niej zmarźlak :D
W dobie kryzysu energetycznego i rosnących cen opału i energii każdy oszczędza jak może. Co raz trudniej liczyć w łóżku a tym bardziej poza nim, na seksowne koronki a raczej na “full body armor” ograniczający do minimum kontakt z zimnem…. i z nami tak przy okazji również. No bo jak się do takiej dobrać bez narażania się na oskarżenia o sadyzm najwyższych lotów? :D

I na to jest jednak jak się okazuje sposób.
I to sposób znany od stuleci a tylko co nieco zapomniany w “lepszych czasach”.

Modeli, wzorów i kolorów co nie miara więc łatwo coś dopasować tak dla “małej dziewczynki” bo samo w sobie takie wdzianko ma w sobie coś z infantylności…
jak i dla dla przedstawicielek o nieco bardziej “zwierzęcej” naturze. :D
Sporo też i wdzianek typowo świątecznych. Czasu co prawda zostało niewiele ale jest szansa, ze zdążą jeszcze pod choinkę :)
I nawet jeśli nie do końca to jest/będzie “klimatyczne” to jednym ciuszkiem możemy ogrzać nie tylko naszą kobietę ale i atmosferę…. i to nie tylko w łóżku :D
Uroczy temat, pisany przez faceta z dystansem i wyobraźnią. Takie śpioszki są bardzo praktyczne. Inną odsłoną zimna i mrozu są tradycyjne kożuchy i rosyjskie czapki. Można też przespać się z nimi.
Dziękuje za komplement.
Obecnie wszystko co “ruskie” jest beee :D
Ludziom co raz częściej brakuje właśnie tego dystansu. Nie tylko do tematu samego w sobie ale i do siebie samych w szczególności.
Hurtowe myślenie przesłania wiele szczerego piękna i prawdziwego uroku, dlatego warto czasem odsunąć się od siebie będąc we dwoje.
Jak dla mnie zachowanie dystansu do samego siebie i tematu wręcz ludzi do siebie może zbliżać w związku a nie odsuwać od siebie. To jak już domena skostnienia właśnie doprowadzające do wypalenia się uczuć. Tych seksualnych również.